wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 33



Przez resztę tygodnia oprowadzałam Nelly po szkole. Była to bardzo miła lecz nieśmiała dziewczyna, wiec w tak ogromnej szkole trudno jej było się zadomowić. Mam nadzieję, ze trochę jej w tym pomogłam. Cały czas jednak miałam wrażenie, ze coś ukrywa. Postanowiłam się tym jak na razie nie martwic. Dziś był piątek, a więc premiera płyty chłopaków. Wszyscy byli poddenerwowani. O 12 wróciłam do domu, natomiast o 19 miała być oficjalna impreza z premierą. Miałam mnóstwo czasu. Na szczęście Maja powiedziała mi dziś rano, że już się czuje lepiej i będzie mogła isc na to rozdanie. Ucieszyłam się, że chociaż jeden problem z głowy. Natomiast Mat czuje się coraz gorzej… zobaczymy co z tego wyniknie…
Gdy weszłam do domu zobaczyłam porozrzucane chusteczki po całym domu. Wołałam ich, ale nikt mi nie odpowiadał. W końcu weszłam do pokoju Majki i zastałam ich tam razem na łóżku. Wyglądali ja nieżywi.
-Co tu się u diabła dzieje?!- zapytałam, lecz nie dostałam żadnej odpowiedzi.
Wzięłam ze stolika nocnego dwa termometry i zmierzyłam im temperaturę. W czasie kiedy temperatura się „mierzyła” przebrałam się w domowe ciuchy i poszłam zrobić dwie porcje wody z miodem i cytryną. Tego nauczyła mnie babcia (jest lekarzem). Gdy człowiek jest chory musi pic jak najwięcej, żeby wypłukać z siebie te zarazki, czy jakoś tak. Po 10 minutach przyszłam do nich z powrotem, wręczyłam do rąk szklanki, a zabrałam termometry. Majki wskazywał równo 40 stopni, natomiast Mat’a trochę mniej, bo 39. Nie ma bata, dzwonie po lekarza. Przetrząsnęłam wszystkie szuflady, aż w końcu znalazłam numer do jakiegoś specjalisty. Po pół godzinie przyjechał. Zbadał ich bez żadnych pytań i to właśnie mi się podobało u UK. Przyjechał, zbadał, wręczył lekarstwa i wyszedł, bez zdanych komplikacji czy czekania . Po pierwszej dawce lekarstw poczuli się trochę lepiej, wiec udało mi się z nimi porozmawiać.
-Majka, z tobą jest gorzej niż z nim. Po jaką cholerę ty dzisiaj wychodziłaś z domu i wmawiałaś mi, że wszystko jest w porządku, co??
-No nie wiem- wykrztusiła                                                                                                                                 
-No właśnie! I co ja mam teraz zrobić? Musze się toba zajmować!
Przez 3 godziny latałam w te i z powrotem, żeby tylko im dogodzić i żeby poczuli się lepiej. Byłam chyba w 3 aptekach i dopiero w tej ostatniej dostałam odpowiednie lekarstwa. Wreszcie ok 17 padłam na kanapę, jednak nie na długo. Oj nie! Już po kilku minutach usłyszałam wołanie.
-Hanka!
Powlokłam się do niej.
-Czego?- spytałam
-Bo chodzi o to… ze…
-No powiedz to!
-Chodzi o to, ze chyba nie dam rade iść na to rozdanie
-I co w związku z tym?- nie rozumiałam do czego zmierza
-No… czy mogłabyś się tym zając?
-O kurwa-powiedziałam, bo dopiero teraz sobie to uświadomiłam- kompletnie o tym zapomniałam!- złapałam się za głowę i myślałam- Dobra, dam rade, nie pójdę na tą premierę.
-Nie, nie, idź…- nie pozwoliłam jej dokończyć
-No co ty! Pójdę na twoje rozdanie, jest ważniejsze, oni sobie poradzą- to powiedziawszy wybiegłam z pokoju prosto do łazienki.
Szybko zerknęłam na zegarek. Była 17.15. Jak się pospieszę to się wyrobię. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam głowę. Nagle uświadomiłam sobie, ze nie mam w co się ubrać. Zawinięta w ręcznik pobiegłam do szafy, tam nic nie znalazłam odpowiedniego. Pognałam do Majki.
-Nie mam w co się ubrać!- wydyszałam. Usłyszałam cichy śmiech Mat ‘a zmroziłam go wzrokiem, a ten się jeszcze bardziej śmiał- widzę, ze czujesz się już świetnie!
-Oj nie jeszcze nie!- uśmiechnął się
-Nie kłóćcie się! Weź mój strój. Wisi w szafie, a do tego zrób lekki makijaż, koniecznie!- wyprzedziła mój protest- lekki wieczorowy makijaż, tobie wiele nie potrzeba!
W biegu zabrałam ubranie i z przerażeniem zobaczyłam jakie buty Majka miała zamiar założyć. Dobra, raz się żyje- pomyślałam. Złamałam jeszcze szybko telefon i opisałam krótko sytuacje Kate, ta natychmiast odpisała.

Niczym się nie martw, wszystkim się zajem. TY PÓJDZIDZIESZ NA TĄ PREMIERĘ! Bo ja tak postanowiłam! Po za tym nie poradzimy sobie bez ciebie. Weź ciuchy na premierę, te które ci wybrałam. Pod szkołą będzie czekała na ciebie taksówka w niej się przebierzesz i wszystko będzie cacy ;D Nie bój nic ze mną nie zginiesz!

Ok ;D Zdaje się na ciebie!

Odpisałam, ale nic nie zrozumiałam z jej sms. Jedynie to, ze mam wziąć ciuchy na premierę. Resztę spróbuje zrozumieć  w taksówce, właśnie czy Majka mi ją zamówiła?
-Majka zamówiłaś taksówkę?- krzyknęłam
-Tak za 10 minut będzie, więc się pospiesz!
Dobra, dam radę! Szybko włożyłam czarną spódnice przed kolano, białą bluzkę, czarną marynarkę i jakąś tam biżuterię. Mój makijaż to zwykły brązowy tusz do rzęs, kredka do oczu, ciemny beżowy cień, puder i pomadka. Całość nie wyglądała tak źle…  Na koniec stopy wsunęłam w gigantyczne szpilki, przeszłam kilka kroków i się nie przewróciłam. Sukces! Włosy rozpuściłam. Efekt końcowy wyglądał TAK .
-Pa!-szybko krzyknęłam i już mnie nie było.
W taksówce przeanalizowałam jeszcze raz treść sms Kate. Ok, czyli po rozdaniu mam wsiać do taksówki w niej się przebrać w strój na premierę. A potem jakimś cudem zdążać na 19 na premierę. Za Chiny mi się nie uda!! A i po drodze zostawić niepotrzebne ciuchy i dyplom w domu, świetnie, po prostu świetnie! Zdążyłam na sale w ostatniej chwili, musiałam jeszcze wyjaśnić kim jestem i co tu robię. Czepiali się, ze to nie ja powinnam odbierać tą nagrodę. Na szczęście szybko wszystko wyjaśniłam. Po ok. pół godzinie nudnego gadania alfabetycznie wyczytywali laureatów. Nasze nazwisko zaczyna się na C, więc byłam jedną z pierwszych. Zaraz po tym jak weszłam na scenę, odebrałam dyplom i cyknęli nam kilka zdjęć opuściłam salę. Już była 18.45. Wsiadłam do taksówki. Kazałam taksówkarzowi jechać do domu, a potem na premierę. Podałam mu adres, a sama zaczęłam się przebierać. Zdjęłam marynarkę i bluzkę. A zamiast tego włożyłam mniej elegancką białą bluzkę i brązową marynarkę. Kątem oka widziałam, że taksówkarz mi się przygląda, ale postanowiłam go ignorować. Uwolniłam stopy od szpilek i zdjęłam spódnice. W sumie to te obcasy nie są takie złe…. Nie wierze, ze to mówię! Nie ważne. Na miejsce starej włożyłam brązową, plisowaną, przed kolano spódnice. Na nogi wsadziłam balerinki. Zauważyłam, ze dojeżdżamy. Chwyciłam wszystkie potrzebne rzeczy i wysiadłam
-Proszę tu poczekać! Za 5 minut będę!
Pognałam do domu. Rzuciłam niepotrzebne ubranie, a dyplom położyłam w kuchni. Stanęłam jeszcze przed lustrem i założyłam szalik, kolczyki itp. Całość prezentowała się całkiem, całkiem: http://www.faslook.pl/collection/-795/  Wybiegłam z domu i pognałam do taksówki.
-Bardzo proszę jak najszybciej! Mam 10 minut!
Kate, już się denerwowała i zapełniała mi skrzyknę na sms.
Właśnie ruszyłam spod domu- odpisałam jej, żeby choć trochę ją uspokoić.
5 minut minęło, 10, 15. No kurwa! Przeklinałam w myślach! I do tego korek!
-Myślę, że szybciej będzie jak pani pójdzie teraz pieszo…
-No dobrze, a którędy?
-Cały czas prostu jakiejś 500 metrów, może trochę mniej.
500 metrów? Posrało? Wysiadłam i puściłam się biegiem. Już byłam spóźniona 10 minut. Po kolejnych 5 dobiegłam zdyszana. Kate już czekała. Pociągnęła mnie za sobą, chyba do tylnego wejścia, bo wszędzie roiło się od dziennikarzy.
-No wyglądasz przyzwoicie- pochwaliła, kiedy już weszłyśmy do budynku
-No dziękuję! Dużo przeszłam.
-Widzę, ale całkiem dobrze sobie poradziłaś! Chodź chłopcy już czekają!
-A właśnie bardzo ładnie wyglądasz, po prostu zjawiskowo! Mówię szczerze!
-A dziękuję- powiedziała nieśmiało. TAK się prezentowała.
Pociągnęła mnie za sobą, po drodzę spotkałyśmy Danielle, wyglądał nieziemsko w TYM
-Danielle! Wyglądasz sexy!- uśmiechnęłam się
-A dziękuję! Ale ty wyglądasz, jeszcze piękniej
-Chyba nie! To ty pokazujesz swoje wdzięki, Liam padnie!
-Dobra dziewczyny chodźcie!- przerwała Kate
-A jak to właściwie będzie wyglądać?- chciałam wiedzieć
-Zobaczysz! Teraz nie ma czasu!
Biegłyśmy dalej aż w końcu trafiłyśmy we właściwe miejsce tam już czekali chłopcy. Niall do mnie podszedł i pocałował. Od razu czułam się lepiej. Wcześniej cały czas byłam zdenerwowana.
-Dobra ludzie! Wchodzicie!
Ze co?! Gdzie wchodzimy?! Niall złapał mnie za rękę i pociągnął to samo zrobił Harry z Kate i Liam z Danielle, tylko z taką różnicą, ze one wiedziały co się dzieje. Po kilku krokach moim oczom ukazało się studio i duża publiczność, wychodzi na to, ze będzie wywiad. Chyba nie tak źle?
W sumie to szybko to wszystko minęło. Najpierw jakieś bzdety typu: O świetnie wyglądacie itp., potem pytali się o płytę, a na koniec chłopcy zaśpiewali dwie piosenki. Ja po prostu siedziałam cicho, może odpowiedziałam na jedno czy dwa pytania. Dopiero podczas tego wywiadu uświadomiłam sobie, ze chłopcy niedługo jada w trasę…
-Co się dzieje?- zapytał się Niall kiedy szliśmy do czegoś w stylu polskiego empiku.
-A nic, nic- uśmiechnęłam się i postanowiłam jak na razie się tym nie zajmować.
Przez kolejne 2 godziny chłopcy podpisywali płyty, a my z dziewczynami najpierw rozmawiałyśmy chwilę z dziennikarzami a  potem poszłyśmy na kawę. Dużo śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy. Naprawdę dobrze się bawiłam. Mam nadzieję, ze one też.
-Świetnie wypadliście!- podeszłam do Niall i go pocałowałam
-Przecież nawet cię tam nie było- zaśmiał się
-No tak, ale i tak wiem, że byliście świetni!-pocałowałam go jeszcze raz, a on tym razem odwzajemnił go. Nagle poczułam, ze ktoś na mnie chucha i z całą pewnością to nie był Niall. Harry!
-Słucham cię?
-A braciszkowi to  nie pogratulujesz!- zrobił minę dziecka, któremu właśnie zabrano lizaka  
-Oj no chodź tu!- mocno objęłam Loczka i dałam mu całusa w policzek
-Ej! Bo robię się zazdrosny/na- powiedzieli jednocześnie Niall i Kate.
-Ale nie ma o co!- odpowiedzieliśmy chórem.
-Dobra dosyć tego! Jedziemy się zabawić!- krzyknął Zayn
-Klub!- wrzasnęła cała ósemka.
~~~~
Nie wiem co pisac, więc nie będę się rozpisyac ;D
Jak tam średnie? Mam nadzieję, ze  w porządku? xD
Dziękuję bardzo za komentarze! Są naprawdę budujące, to dzięki nimi mam chęć do pisania, z reszta same zapewne o tym wiecie, bo prowadzicie własne blogi xD  Dlatego baaardzo wam dziękuję!!!  Nie wiem jak mam to wyrazić ;/ DZIĘKUJĘ! 
Takie masło maślene wyszło...
 A wiem! jeszcze jedna sprawa, byc moze jest to ostatni rozdział. Następny dodam albo jeśli mi się uda między piątkiem, a sobotą, ale niczego nie obiecuję, ponieważ zaraz po zakończeniu z niedziele wyjeżdżam, a jeśli nie w tym tygodniu to mniej więcej 2 tygodnie po rozpoczęciu wakacji. Przepraszam ;( że w takim momencie, choc nie mogło byc w gorszym xD

Czymcie się
Han*

11 komentarzy:

  1. Boski rozdział <3 Haha, dobry pomysł z tą przebieranką ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. O M G !!!!!!!
    Przeczytałyśmy dzisiaj z Oliwią cały twój blog, wszytskie 33 rodziały 0_o pod końcem chciało nam sie płakać, że już koniec ;((
    Powiem ci tylko tyle, ten blog jest GENIALNY !! *,*
    Kochamy cie, dziewczyno noramalnie!! <3
    Jejciu, wyjeżdżasz ?;ooo BOSH... musisz ?;d
    My chcemy kolejny rodział :*
    +zapraszamy do nas, ocenisz czy nas jest choć troche tak fajny jak twój :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Załamałam się no, tym , że wyjeżdżasz ;( Ale będę czekać na rozdział,:3
    Moja średnia 4.38
    zapraszam: the-world-of-my-lifee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chwila... Nie ogarnęłam. Czy ty... kończysz opowiadanie, czy ja się przewidziałam? Może to tylko taka gra słów? Masz mi szybko odpowiadać, bo chyba zwariuję! Czy to koniec opowiadania czy ostatni rozdział przed wakacjami czy COO?!
    Świetny rozdział i chciałam ci tutaj takim komentarzem dowalić, że głowa mała, ale mnie zasmuciłaś. Więc foch z przytupem i melodyjką (jakąś smutną i najlepiej One direction!)...
    .........jeszcze jestem obrażona...........
    ..........jeszcze.......
    No dobra, już. Ale masz mi wyjaśnić i lepiej żebym się myliła, bo inaczej youwilldie! ^^

    Rozdział suuuuuuuuper! Nie, no chyba jednak się mylę, bo za dużo masz jeszcze obiecanego do napisania, żeby kończyć. Musi się wyjaśnić sprawa Nelly i ta impreza... Fajne - przebieranie w taxi :D Kiedyś muszę to wypróbować! Śliczne stroje dobrałaś dziewczynom <3 Jeszcze mi brakuje Hani i Nialla, choć tym razem już troszeczkę, odrobinkę, ciutkę lepiej :)

    Kiedy wyjeżdżasz i gdzie? Ja będę od 5 do 14 lipca u taty pod Białymstokiem, ale nie jestem pewna czy komputer jest sprawny, bo ostatnio się popsuł -.- Jak ja wytrzymam?! Koniecznie musisz dodać nowy przed swoim wyjazdem, bo będę smutna przez pół miesiąca! Nie rób mi tego, błagam...

    Średnia OKOK, mam naweet 5,53 :D Mój rekord odkąd skończyłam czwartą klasę ^^ A jak u ciebie?

    OMG OMG OMG, super piszesz, jak zawsze genialnie, weź się ogarnij, bo mnie dobijasz swoim talentem ♥
    Odpowiadaj mi szybko i pisz, bo umrę z niecierpliwości!

    http://whenimlookingatyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie kończe opowiadania! Tylko byc moze przed wakacjami jest to ostatni rozdział xD
      moja średnia? lepiej nie mówic... ok 4.4 ;p ale co tam! raz się żyje
      w niedziele wyjeżdżam na 2 tygodnie na działkę, więc rozdziałów na pewno nie będzie, a potem będę Was informować (oczywiście, jeśli chcecie) na bieżąco xD

      Tak na szybko odpisałam, bo prosiłaś ;D

      Usuń
    2. Ufffffff, masz szczęście <3

      Usuń
  5. Nie kończ ich są świetne. Moja srednia to 5,28 a mój blog http://pierwszy-ostatni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurde jakie tempo :D Wyrobiła się akurat na czas ;P Rozdział jak zwykle świetny :) Czekam na więcej no i udanych wakacji xd

    OdpowiedzUsuń
  7. POZDRAWIAM wpadnij zaobserwuj i zostaw komentarz http://pierwszy-ostatni.blogspot.com/ http://myblogszczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. genialne ! :)
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń