piątek, 18 stycznia 2013

Rozdział 42


Wpadliśmy do baru jak jacyś najeźdźcy. Na dworze zaczynało coraz to bardziej padać i wiać. Z minuty na minutę robiło się naprawdę nieprzyjemnie. Rozglądałam się po wnętrzu, w którym się znaleźliśmy. Był to przestronny bar wypełniony ludźmi, część nich po prostu siedziała i popijała drinki, natomiast większa grupa wirowała na parkiecie. Czułam się jak w jakimś klubie co równało się, że czułam się niekomfortowo. Ciągałam Stylesa za rękaw żebyśmy wyszli i wrócili do domu, ale on mnie kompletnie olał. Zamiast tego wziął za rękę i poprowadził w kierunku baru.
-Co ty do cholery ciężkiej wyprawiasz?-oburzyłam się.- Jest zimno, ja chce do domu! Nie będziemy się włóczyć po mieście, nie dziś!
-Nie dziś? To może kiedy indziej?- znacząco poruszył brwiami, uśmiechnął się podstępnie.
-Ale ty głupi jesteś!- zaśmiałam się.- Ale nie! Nie odwracaj kota ogonem! Jest zimno ja chce do domu! Nogi mnie bolą i zaraz będziesz musiał mnie podtrzymywać!
-Z przyjemnością usłużę ramieniem, droga panno. Nie narzekaj, nie jest ci zimno. Przecież tu jest gorąco, nie widzisz tego ogromnego pieca? Zmęczenie już za chwilę nie będziesz czuła, usiądziemy, coś wypijemy i będziemy jak nowo narodzeni, gotowi do szaleństw.- Objął mnie ramieniem, a drugą ręką udawał, że pokazuje różne perspektywy.
Po krótkim namyśle zgodziłam się zostać. Zamówiliśmy sobie po grzańcu na rozgrzanie. Po drodze były pewne niedogodności, albowiem i ja i Harry nie jesteśmy pełnoletni, ale namowy, błagania, zapewniania, że ma te 18 lat  i słodkie uśmieszki zostały nagrodzone. Widać urok Stylesa działa na każda kobietę (ona bowiem stała za barem).  Podała nam alkohol z powątpiewaniem, ale nie miała siły ani czasu się więcej kłócić.
-A teraz bardzo proszę o nagrodę za ciężką prace!- palcem wskazującym delikatnie stulał się w prawy policzek.
-Ciężką pracę, powiadasz? Niby jaką? Przecież manipulowanie ludźmi jest jedną z twoich ulubionych rozrywek!- warknęłam.
-Słucham?! To może nie chcesz tego grzańca?-obruszył się lokowaty.
- No przecież od początku mówiłam, że go nie potrzebuję!- wymachiwałam rękoma na wszystkie strony przez co trafiłam w jakiegoś faceta. Wymamrotałam cicho przepraszam i znowu zaczęłam to samo, nie kontrolowałam się. Harry złapał moje ramiona i przygwoździł do reszty ciała.
-Coś widzę, że ktoś ma nadmiar energii- powiedział z zaczepnym uśmiechem na twarzy.- A wracając do mojej nagrody…- przeciągał.
-Zapomnij!- droczyłam się z nim.
-Czyli mogę to zabrać..?- chwycił za czerwony napój.
-Nie!- wykrzyczałam i złapałam za jego rękę, która sunęła napój.
Zeszłam z wysokiego stołka i stanęłam obok Harry’ego. Otworzył ramiona z uśmiechem na twarzy. Podeszłam do niego i szybko musnęłam policzek. Już chciałam się odsunąć, kiedy on zamknął drogę powrotną, zatrzymując w swoim uścisku.
-I teraz cię mam i porywam.-wymruczał przy uchu.
Chwycił moją dłoń i pociągnął w stronę tłumu tańczącego akurat wolnego. Nie protestowałam. Obróciliśmy się twarzami do siebie i zaczęliśmy kołysać w rytm piosenki.  Położyłam ręce na jego ramionach, a on swoje w moim pasie. Typowo filmowa scena- skwitowałam w myślach. Z biegiem piosenki zaczęliśmy się coraz to bardziej do siebie przybliżać. Ja już byłam wlepiona w jego tors, a on mocno przytrzymywał mnie z tyłu pleców. Nie można tego raczej nazwać tańcem, a raczej przytulasem z dodatkiem lekkiego kołysania. Czułam się tak bezpiecznie i błogo w jego ramionach. Mogłabym tkwić w nich już zawsze.  Po pewnym czasie muzyka zmieniła się na szybszą. Równocześnie oderwaliśmy głowy, chcąc coś powiedzieć. Zamiast tego zatraciliśmy się w spojrzeniach. Miał takie piękne zielone oczy, a w nich tysiące iskierek. Tyle mówiły. Nie wiem ile się tak gapiliśmy, nie wiem też kiedy to się stało, że nasze twarze dzieliły już tylko małe centymetry. I teraz wszystko się zatrzymało. Nie zwracałam uwagi, że wszyscy w koło tańczą jak szaleni, że muzyka już dawno przestała być nastrojowa, że jestem śmiertelnie zmęczona. Liczyło się tylko to, że jestem z NIM. Przysunęłam się jeszcze bliżej, a on nachylił się. Nasze usta spotkały się i nie odrywały przez najbliższe minuty. Z sekundy na sekundę pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Wpiłam się w usta Stylesa. Przyległam całym ciałem do niego, a on mnie jeszcze mocniej ściskał w talii. Nawet nie wiem kiedy moja dłoń powędrowała do jego karku, włosów. Wplotłam place i zaczęłam je mierzwić.  W końcu oderwaliśmy się od siebie i patrzyliśmy głęboko w oczy. Jego dłoń powędrowała do mojego policzka, a ja wtuliłam się w nią. Trwaliśmy się przez jakiś czas, kiedy znowu poczułam jego oddech na mojej twarzy. Znowu się do ciebie zbliżyliśmy i musnęłam jego wargi by później….
-Fuuuu! Nieeeeeee!- obudziłam się gwałtownie siadając na łóżku z kropelkami potu na czole i przyspieszonym oddechem.
Wdech, wydech. To tylko sen, tylko sen.- powtarzałam w myślach. Usilnie starałam sobie przypomnieć co było rzeczywistością, a co tylko głupią wyobraźnią… Wczoraj faktycznie spędziłam cały dzień ze Stylesem, ale głównie po to, żebym wreszcie dogadała się z Majką. Wczoraj również byliśmy w Subway i łaziliśmy po parku przypominając sobie czasy gdy się spotkaliśmy. Potem chcieliśmy, no właśnie CHCIELIŚMY iść do jakiegoś baru się zagrzać. Ale po długich poszukiwaniach obydwoje stwierdziliśmy, że chcemy jak najszybciej do domu. I tak też się stało. Wylądowałam w łóżku, a nie obściskiwałam się po nocach z Harrym. To był by istny koszmar! Ten sen BYŁ koszmarem! W ogóle FUUU-jak tylko o tym myślę. Ja? Z nim? Nie. W zasadzie to się cieszę, że to coś mi się przyśniło, bo teraz jestem w 100%, ba nawet w 1000% pewna, że liczy się Nialler tylko i wyłącznie Nialler. Mój kochany blondasek. Właśnie muszę z nim pogadać o tej dziewięćdziesiątdniówce.  Mam nadzieję, że zgodzi mi się towarzyszyć. Spojrzałam na zegarek i z przerażeniem zobaczyłam, że wskazuje on 8:17. Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i pognałam zjeść śniadanie. Wzięłam szybki prysznic, a następnie narzuciłam na siebie czarne spodnie granatowy sweter. Równocześnie pakując potrzebne rzeczy do szkoły myłam zęby i czesałam włosy. Wiadome było,  że już jestem spóźniona na pierwszą lekcje, ale może chociaż na druga zdążę. Nadzieje umiera ostatnia!
***
-No gdzie ty się podziewałaś?!- w drzwiach sali spotkałam poruszoną Kate.
-Zaspałam- wysapałam.
-Nie mów!- zrobiła minę odpowiednią do tonu.-pytanie raczej czemu?
-Wczoraj późno wróciłam. Załatwiłam sprawę z Majką.
Jej twarz od razu złagodniała i ukazała szczery uśmiech.
-To świetnie! Nie wiem o co chodziło, ale bardzo się cieszę!- odparła tonem świadczącym, ze jednak wolała by wiedzieć o co poszło.
Siedząc w ławce w oczekiwaniach na nauczyciela po krótce jej wszystko opowiedziałam. Nie była zachwycona, że dopiero teraz o wszystkim się dowiaduje, ale zrozumiała.
-A teraz co do tej imprezy… weź mi wszystko powiedz bo ja nic nie ogarniam. Np. kiedy dokładnie ona jest, czy można zabrać partnera z poza szkoły, jaki jest temat, ile trwa, co, po co, dlaczego i tak dalej i tak dalej.- Powiedziałam na jednym wdechu, bo pomysł tej ‘studniówki’ podobał mi się coraz bardziej.
Miałam nadzieję, że Kate zaprosi Harry’ego i że się wreszcie zejdą! Po tym śnie jestem dziwna… boje się siebie. Taka naładowana i zadowolona i utwierdzona w wszystkich swoich przekonaniach. Pod ławką wyciągnęłam telefon i napisałam do Nialla.
Kochanie chce pogadać, kiedy możemy się zobaczyć? ;3
Natychmiast przyszła odpowiedź.
Słońce czy powinienem się bać?
W żadnym wypadku mój najdroższy! ;3
Zaczynam być naprawdę przerażony! Ale dobrze przybędę, tylko nie wiem dokładnie o której, oczekuj mnie w domu xx
Na tym zakończyła się nasza konwersacja.  Po czym zwróciłam się do Kate.
-To jak?
-No opowiem ci wszystko, ale nie teraz! Bo właśnie wszedł żubr.- od niedawna tak właśnie nazywała blondyna naszego nauczyciela od chemii. Naprawdę nie wiem z czym on jej się kojarzy z żubrem, ale ona nie dawała za wygraną. Uparcie trzymała się, że jest żubrem… To jest dziwne, a nawet bardzo. 
~~~~
No cóż miałam pomysł, uważam, że nie najgorszy ale go zjebałam. Takie jest moje zdanie. Ale nie chce mi sie tego pisać na nowo. To znaczy nie... może mi sie chce ale nie mam kompletnie czasu! Na ten weekend tyle nam zwalili, że już nie wyrabiam! Do tego jutro mamy dość spora imprezę szkolną, która jest planowana... od dawien dawna. Nie wdrążajmy się w szczegóły. Dlatego jest tak króciutko (za co bardzo przepraszam, ale stwierdziłam, ze będziecie wolały teraz mniej niż później więcej, jeśli się pomysłami to wybaczcie.) Wracając do tematu przez ostatnie tygodnie tak nas pracą przybili, że nie bardzo miałam czas na pisanie. A jak juz takowy znalazłam to poświęcałam go... przyznaje się bez bicia na szukaniu fajnych blogów do czytania. Nawet kilka takich znalazłam ;D Tylko jeszcze trzeba je przeczytac :3

A teraz co do ankiety. Z przykrością stwierdzam, że głosowało naprawdę mało osób (8) więc nie bardzo mogę podjąc żadną decyzję. Wyszło, że podoba wam się ten pomysł, ale... no cóz zobaczymy. Jeśli nie głosowałas to przypominam, że pytanie brzmiało Czy podoba Wam się pomysł pisania z różnych perspektyw? Jest to tylko luźny pomysł zobaczymy co z niego wyniknie... Jak coś to piszcie w komentarzach.

Własnie co do komentarzy.... proszę. Nie musi to byc długi komentarz, wystarczy parę słów. Dają wtedy niezłego kopa ;*
Pozdrawiam
Han*

7 komentarzy:

  1. Teraz to mnie moja droga tak zmotywowałaś do napisania komentarza, że sobie nawet nie wyobrażasz! Na początku czytam i jestem bardzo zadowolona. Po prostu wielki smajl na twarzy i w ogóle. Aż sobie w głowie już wymyślałam treść komentarza pełnego 'awwwwww', 'jhdkapeudndksnwssk' i tym podobnych. Ty doskonale wiesz jwk uwielbiam połączenie Hani i Harry'ego i jestem pewna, że zrobiłaś mi to na złość! COOOO? Sen? Czyś ty zwariowała? Na dodatek taki, po którym jest pewna, że Nialler, to ten właściwy?! Oczywiście nic do nich nie mam i jak najbardziej chcę, żeby byli razem, ale mogłabyś tam jeszcze namieszać, bo ja się po prostu rozpływam, czytając takie sceny! Może coś jeszcze na tej 90-dniówce będzie, choć tracę nadzieję :c
    Ale rozdział jak zawsze świetny, więc nie mogę narzekać:>. Urwanie głowy... Sama coś o tym wiem i ty pewnie też zauważyłaś, że na nic nie mam czasu (czytaj: właśnie w tej chwili lecę ci odpisywać na e-maila). No. To ja kończę i czekam na następny x

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow super i w końcu doczekałam się kolejnego rozdziału :) Serdecznie zapraszam także do siebie kocham-zabawe.blogspot.com i love-fun-joy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu nowy;)
    Proszę dodawaj częściej;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny blog! Co prawda dopiero zaczęłam czytać, ale szybko nadrabiam zaległości :)) Przyjemnie się czyta i wyobraża sobie daną sytuację. Życzę Ci dalszej weny w tworzeniu równie wspaniałych wątków, a przy okazji zapraszam do siebie: http://ever-together-we-sail-into-infinity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super bloog ! I tak jak w 1 komentarzu moglabys coś namieszac z Hazza i Hania.. ;> Czekam na nexta !

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham tego bloga :P masz talent dziewczyno :* a ja mam nadzieje ze Hania nie zdradzi Nialla ;) by mogło coś się po mieszać ale nie zdrada :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze a ja już miałam nadzieję że Harold będzie z Hanią ;(

    OdpowiedzUsuń